piątek, 25 marca 2011
T-Mobile, u made my day!!!
Chciałabym, żeby mnie coś takiego kiedyś na lotnisku spotkało. Buzia się śmieje :)
3 minuty i 6 sekund, a tyle radości :)
Cheers!
/Anke
czwartek, 24 marca 2011
Ray-Ban for life

Uwielbiam :) Rok temu kupiłam moje pierwsze Wayfarery. Czarne. Będąc w Livigno kupiłam drugie. Tym razem białe. Livigno to okularowy raj. Oprócz Jacka Danielsa okulary to właciwie jedyne na czym można naprawdę zaoszczędzić. Za Wayfarery zapłaciłam 94 euro. Rok temu w Polsce 499 złotych. Ostatnio w warszwskiej Arkadii widziałam ten sam model za 790 :/
Żałuję, że w Livigno nie kupiłam też klasycznych Aviatorów. Na szczęście można je kupić w Internecie i nie zapłacić 1000 zł jak w Arkadii.
Polecam sklep Edel Optics :)
/Anke
środa, 23 marca 2011
Go pro and live the life you want to live
Ostatnie tygodnie, z różnych powodów były jak sokowirówka. Do piątku okaże się, czy moje życie zawodowe i prywatne przekręci się o 180 stopni czy nie. To jedno. Drugie, to to czy ja te zmiany przyjmę. Czy mój wewnętrzny cykor nie wygra. Co będzie to będzie, jedno jest pewne. Kocham szpilki, ale raz na jakiś czas. W środku zawsze będę dzieciakiem w trampkach. Gdzie bym nie pracowała i ile bym nie zarabiała, po pracy i tak będę wskakiwać w trampki.
W pracy dress for success, w życiu stay true to yourself. Niedawno sobie to uwiadomiłam. Stąd też zmiana nazwy bloga. Tu gdzie jestem teraz life znaczy dla mnie dużo więcej niż style.
Opcja najlepsza to: life in style.
W moim przypadku rządzi zasada: w trampkach przez życie. ;)
/Anke

Chuck Taylor All Star (fot: converse.pl)
W pracy dress for success, w życiu stay true to yourself. Niedawno sobie to uwiadomiłam. Stąd też zmiana nazwy bloga. Tu gdzie jestem teraz life znaczy dla mnie dużo więcej niż style.
Opcja najlepsza to: life in style.
W moim przypadku rządzi zasada: w trampkach przez życie. ;)
/Anke

Chuck Taylor All Star (fot: converse.pl)
wtorek, 22 marca 2011
Zapuść wąsy dla Adama!

Adam Małysz kończy w niedzielę karierę. Media szaleją! I dobrze. Bo powinniśmy być dumni.
Zanim więc dopadnie nas smoleńska awantura 10 kwietnia zapuśćmy wąsy i cieszmy się z sukcesów Adama :)
KLIK
Life is a playground

A ja coraz częściej o tym zapominam. Zostaje tylko praca, która daje coraz mniej satysfakcji. Dobrze, że przychodzi ten moment, kiedy wiem, że muszę się zatrzymać, bo przegapiam chwile. A tego nie ma w moim planie.
Po tygodniu na desce we włoskim Livigno wróciłam z nową energią i pomysłami. Oraz w nowych białych Ray-Banach, które mają mi przypominać, że LIFE IS A PLAYGROUND.
NYTT LIV.
/Anke
Subskrybuj:
Posty (Atom)